Amerykańskie przedsiębiorstwa obecne w Polsce od lat nie tylko tu zostają, ale rozbudowują produkcję i eksportują z Polski na cały kontynent. Dbałość o te firmy jest dla polskiej gospodarki równie ważna jak przyciąganie nowych inwestorów – to główny wniosek panelu otwierającego Polish-American Economic Summit, zorganizowanego przez Centrum Strategii Rozwojowych. W dyskusji „Polska-USA – Partnerzy w rozwoju: współpraca gospodarcza – dziś i jutro” rozmawiali Caroline Berson (PepsiCo), César Lipka (LipCo Foods), Małgorzata Podrecka (Grupa CANPACK) i Robert Soszyński (ORLEN), a moderował ją dr Nile Gardiner z The Heritage Foundation.
Panel rozpoczął się tuż po wystąpieniu Prezydenta Karola Nawrockiego i prezentacji raportu Centrum Strategii Rozwojowych „Five Corridors”. Jego ton nadała Małgorzata Podrecka, wiceprezes zarządu Grupy CANPACK: „Polska bardzo koncentruje się na przyciąganiu inwestorów zagranicznych, ale musi też bardzo dbać o tych, którzy już tu są. Być może kolejnym największym inwestorem, którego przyciągnie Polska, będzie ten, który już w niej działa”.
Z Polski na cały kontynent
Najlepszym przykładem jest PepsiCo, które ma w Polsce pięć zakładów produkcyjnych i zatrudnia ponad 3 tys. osób. Caroline Berson, wiceprezes PepsiCo, wymieniła atuty, które decydują o kolejnych inwestycjach: kadry, otoczenie biznesowe, „dostęp do rynku europejskiego, stabilność regulacyjną i silną wolę współpracy, co jest szczególnie ważne w okresie takim jak obecny”.
„Zainwestowaliśmy 330 mln dolarów w nowy zakład produkcji przekąsek. To nasza największa inwestycja tego rodzaju w Europie. Od tego czasu poczyniliśmy kolejne znaczące inwestycje w dystrybucję i logistykę” – mówiła. Polska jest dla koncernu nie tylko rynkiem, ale też bazą eksportową: „W Polsce mamy kilka zakładów, z Polski eksportujemy do 16 kolejnych krajów. Głęboko zakorzenione lokalne łańcuchy dostaw potrafią być bardzo zwinne i szybko reagować na globalne zakłócenia”. Dla polskich zakładów PepsiCo kupuje surowiec od polskich rolników, a w tym roku PepsiCo Foundation razem z EIT Food uruchomiła w Polsce program wsparcia dla młodego pokolenia rolników.
Inwestycja, która wróciła do Ameryki
Grupa CANPACK pokazuje, że inwestycja w Polsce może wrócić do USA. „Reprezentuję firmę, w którą amerykański inwestor zainwestował w Polsce w 1989 r., w czasach przełomu. Od tamtej pory bardzo się rozwinęliśmy i wróciliśmy do Stanów Zjednoczonych” – mówiła Małgorzata Podrecka. Grupa produkuje dziś także w Pensylwanii i Indianie, a – jak opowiadała – plan, który zaczynał się od jednej fabryki z dwiema liniami, zakończył się na dwóch fabrykach z siedmioma liniami. „Reakcja rynku była bardzo entuzjastyczna” – dodała.
Robert Soszyński, wiceprezes ORLEN, przyznał, że koncern, inwestując na rynkach zagranicznych, w tym w Ameryce Północnej, mierzy się z podobnymi problemami, jak każda inna firma. Wskazał też, czego brakuje po polskiej stronie: „Bardzo często widzimy przedstawicieli amerykańskiej administracji czy ambasady amerykańskiej, którzy wprost, z całą sympatią, promują amerykańskich przedsiębiorców, amerykańskie rozwiązania, amerykańskie firmy. Pewna mentalność, pewna kultura, którą narzuciliśmy sobie w Europie, a na pewno w Polsce, praktycznie nie pozwala nam zachowywać się podobnie. To nie jest kwestia przepisów, ale zmiany podejścia do promocji polskiego biznesu”.
Skala, której nie widać w statystykach
Raport „Five Corridors”, przygotowany na szczyt pod redakcją Radosława Żydoka, pokazuje skalę amerykańskiej obecności. W Polsce działa ponad 1600 firm z kapitałem amerykańskim. W spółkach z większościowym udziałem amerykańskim pracuje ok. 240 tys. osób, co jest piątą co do wielkości taką załogą w Europie. Prawie 60% z nich pracuje w przetwórstwie przemysłowym, a zatrudnienie amerykańskich firm w polskim przemyśle potroiło się w ciągu dwóch dekad.
Rzeczywista skala jest jeszcze większa. Amerykańskie inwestycje bezpośrednie w Polsce to według Departamentu Handlu USA 14,9 mld dolarów, ale znaczna część amerykańskiego kapitału trafia do Polski przez spółki holdingowe w innych krajach UE. Licząc według ostatecznego właściciela, pozycja USA jest mniej więcej dwukrotnie większa. Małgorzata Podrecka zwróciła uwagę, że ten trend warto zbadać: „Może w Polsce są bariery, które trzeba usunąć. Powinniśmy zbadać ten problem i zrozumieć, dlaczego inwestorzy spoza UE lokują swoje aktywa w Polsce za pośrednictwem spółek ulokowanych w innych krajach. Takich powodów może być wiele, ale na pewno da się z tym coś zrobić. Mamy przecież ambicję stać się regionalnym hubem, który będzie siedzibą spółek holdingowych”.
Stabilne reguły i spójny region
Paneliści wskazali konkretne kierunki. „Wzrost gospodarczy i swoboda działania rosną, gdy firmy mogą inwestować, handlować i wprowadzać innowacje z poczuciem pewności. Dla firm takich jak PepsiCo kluczowe są stabilne regulacje, przejrzyste zasady, mniej barier dla inwestycji i silniejsza współpraca transgraniczna” – mówiła Caroline Berson. Małgorzata Podrecka zaproponowała, by państwa Trójmorza uprościły i ujednoliciły procedury inwestycyjne, „które zawsze są wielkim problemem dla inwestorów, zwłaszcza tych, którzy budują fabryki”.
César Lipka, prezes LipCo Foods, przekonywał, że zmienił się sam argument za inwestowaniem w Polsce: „Nie patrzyłbym na Polskę jak na tanią siłę roboczą, bo płace pójdą w górę. To wykwalifikowana praca. Zdecydowanie powinniśmy patrzeć na Polskę nie jak na bramę do Europy, ale jak na jej centralny hub”. Robert Soszyński, wiceprezes ORLEN, dodał, że relacja ma solidne podstawy także po stronie polskich zakupów: „Nie ma wątpliwości, że my będziemy bardzo dużo kupować, zarówno jeśli chodzi o rynek zbrojeniowy, jeśli chodzi o inwestycje amerykańskie w twardą energetykę, i wreszcie, jeśli chodzi o źródła energetyczne, głównie LNG”.
Wnioski z dyskusji i raportu
Wnioski panelu pokrywają się z ustaleniami raportu „Five Corridors”. Zagraniczne firmy w Polsce są średnio o 43% bardziej produktywne od krajowych, a korzyści z ich obecności przenoszą się na polską gospodarkę głównie przez relacje z lokalnymi dostawcami i zatrudnianie wysoko wykwalifikowanej kadry (np. inżynierowie, działy badawczo-rozwojowe). Najsilniej działa to przy inwestycjach budowanych od podstaw i we wspólnej własności (np. joint venture). Dlatego Centrum Strategii Rozwojowych rekomenduje, by oceniać inwestycje po tym, co zostawiają w gospodarce – kompetencjach, dostawcach i jakości zatrudnienia – a nie wyłącznie po ich wartości lub liczbie tworzonych miejsc pracy.
Moderator panelu, dr Nile Gardiner, podsumował: „Gospodarcza rewolucja w Polsce jest absolutnie zdumiewająca i pod wieloma względami jest wzorem dla reszty Europy”.
Rekomendacje z dyskusji składają się na dwa zadania: pierwsze to dbałość o firmy, które już w Polsce działają, bo to one podejmują decyzje o kolejnych fabrykach, centrach logistycznych i kontraktach z lokalnymi dostawcami. Drugie to wsparcie polskich firm, które chcą rosnąć na rynku amerykańskim, tak aby kapitał płynął przez Atlantyk w obu kierunkach. Przez ponad trzy dekady Polska przekonywała amerykański biznes, że warto tu przyjść. Dziś najmocniej przekonują ci, którzy przyszli – i zostali.
Zapis panelu dyskusyjnego: https://youtu.be/meEJ8_BB-UY
O Polish-American Economic Summit: https://paes.pl/

