Polska polityka zagraniczna na kierunku ukraińskim nie ma prawa być skuteczna, ponieważ odpuściliśmy nasz soft power. Nasze akcje wsparcia dla Ukrainy budują pozytywny wizerunek Polaków, jako przyjaciół i sojuszników, nie zastępują jednak wiedzy o działaniach polskiego rządu. Ukraińcy żyją wyobrażeniami na temat Polski, płynącymi z eurocentrycznych mediów. W ukraińskiej przestrzeni medialnej brakuje rzetelnego głosu na temat wydarzeń w Polsce oraz polskiej polityki.
Przeciętny Polak jest dość dobrze zorientowany w kwestiach ukraińskich. Zdaje sobie sprawę z problemów korupcyjnych toczących naszego wschodniego sąsiada, umie wymienić najważniejszych polityków ukraińskich, rozumie znaczenie wojennego wysiłku Ukrainy. To w dużej mierze zasługa polskich instytucji, które o polityce Kijowa informują polskie społeczeństwo na bieżąco. OSW, PISM, Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego, ale także Instytut Europy Środkowej czy Studium Europy Wschodniej przy UW, Centrum Europy Wschodniej przy UMCS czy Zakład Studiów Polsko-Ukraińskich przy UJ, by wymienić tylko ośrodki państwowe.
Problem w tym, że wszystkie te instytucje znajdują się w Polsce i są skierowane w swojej przeważającej mierze do polskiego odbiorcy. Dla porównania, na Ukrainie działają jedynie trzy ośrodki, które poruszają sprawy polskie Ukrainian Prism (Українська призма), National Institute for Strategic Studies oraz New Europe Center. Żadna z tych instytucji nie koncentruje się jednak wyłącznie na Polsce, ani nawet na naszym regionie. Na Ukrainie nie istnieją także żadne „studia polskie”, wyłączywszy polonistykę i nauki o języku polskim.
Trudno zarzucać Ukraińcom, że wobec potrzeby kosztownych reform oraz wysiłku wojennego nie inwestują w ośrodki, które zajmowałyby się kwestiami naszego regionu. Brak etatowych ekspertów od Polski, to jednak w dużej mierze luka, którą mogłyby zapełnić polskie instytucje.
Niemieckie fundacje – przykład dla Polski
Przykładem dla Polski powinny stać się instytucje niemieckie działające na Ukrainie. Fundacja Adenauera, Fundacja Hannsa Seidela, Fundacja Heinricha Bölla czy Friedricha Naumanna są obecne na Ukrainie. Dzięki temu wszystkie główne siły polityczne Niemiec, za wyjątkiem AfD, mają swoją reprezentację za naszą wschodnią granicą. Nadreprezentacja w stosunku do instytucji polskich, fundacji niemieckich powoduje, że Ukraińcy wykazują daleko idące zrozumienie do niemieckich wizji Europy Środkowej i integracji europejskiej, które często stoją w sprzeczności z polską racją stanu.
Oczywiście, należy brać wzgląd na specyfikę polską, w której partie polityczne dysponują nierzadko wąskim zapleczem eksperckim. Ciężko porównywać stopień rozwoju polskich fundacji politycznych do ich niemieckich odpowiedników. Owszem, w Polsce działają fundacje polityczne luźniej lub mocniej związane z niektórymi partiami politycznymi, jednak ich działalność skupiona jest w kraju. Możemy tu wymienić chociażby Fundację „Polska Wielki Projekt”, Fundację Batorego (związaną z Open Society Georga Sorosa), Fundację Geremka, Instytut Bronisława Komorowskiego czy Instytut Obywatelski.
W związku z faktem, że mniej lub bardziej partyjne fundacje polskie nie mają w większości doświadczenia w długoterminowej działalności międzynarodowej (zagranicznej), polska specyfika każe stawiać na instytucje państwowe. Wydaje się to rozwiązaniem najskuteczniejszym pod względem relacji koszt-efekt. W obszarze polityki możliwe wydaje się utworzenie stosunkowo niewielkim kosztem zagranicznych oddziałów Ośrodka Studiów Wschodnich czy PISM, w obszarze historii zaś Instytutu Pileckiego. Dzięki takim rozwiązaniom jesteśmy w stanie wykorzystywać wiedzę i zaplecze eksperckie już istniejących instytucji, bez tworzenia nowych bytów, nad wielością których ciężko panować polskim ministerstwom.
Przegląd niemieckich fundacji działających na Ukrainie
Konrad Adenauer Stiftung
Prowadzi projekty dotyczące demokracji, społeczeństwa obywatelskiego, dialogu politycznego i edukacji obywatelskiej. Działa tam od lat 90. i współpracuje z lokalnymi partnerami. Powiązana z CDU.
Hanns-Seidel-Stiftung
Powiązana z bawarską CSU. Na Ukrainie działa w obszarach administracji publicznej, reformy samorządowej, szkolenia urzędników i współpracy policyjnej.
Heinrich-Böll-Stiftung
Fundacja powiązana z niemiecką partią Zielonych. Posiada biuro w Kijowie. Na Ukrainie koncentruje się na demokracji, prawach człowieka, równości płci, polityce klimatycznej i transformacji energetycznej.
Friedrich-Naumann-Stiftung für die Freiheit
Fundacja związana z liberalną FDP. Obecna na Ukrainie poprzez projekty wspierające reformy rynkowe, decentralizację, praworządność i rozwój społeczeństwa obywatelskiego.
Większość polskich fundacji działających na Ukrainie ma profil pomocy humanitarnej. Jakkolwiek akcje wsparcia dla Ukrainy budują pozytywny wizerunek Polaków, jako przyjaciół i sojuszników, nie zastępują jednak wiedzy o działaniach polskiego rządu (niezależnie od tego, kto sprawuje akurat władzę w Warszawie).
Ponadto wiedzę o Polsce i polskiej polityce kreują na Ukrainie portale internetowe, które nie są w wielu przypadkach przychylne Polsce, którą widzą jako hamulcowego w Unii Europejskiej, wspólnocie do której aspirują Ukraińcy. W dużej mierze, powiązane z zachodnimi funduszami lub trzecim sektorem, łatwo dokonują krytyk posunięć Warszawy, które nie są po linii zachodnich członków UE, głównie Niemiec. Polityka europejska Polski stanowi tak naprawdę pretekst do dezawuowania roli Polski w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
Przegląd głównych mediów internetowych
Ukraińska Prawda
Ukraińska Prawda jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych i wpływowych mediów internetowych na Ukrainie. Portal został założony w 2000 r. przez dziennikarza śledczego Heorhija Gongadze oraz Ołenę Prytułę i od początku funkcjonował jako medium o profilu antykorupcyjnym oraz proreformatorskim. Po zabójstwie Gongadze w 2000 r. redakcja stała się symbolem walki o wolność mediów na Ukrainie. W 2021 r. 100% udziałów w portalu przejęła prywatna grupa inwestycyjna Dragon Capital kierowana przez Tomáša Fialę.nbsp; Tomáša Fiala, z pochodzenia Czech, który jest założycielem i CEO Dragon Capital był przez lata powiązany z niemieckim Bayerische Vereinsbank w Pradze; W 2026 r. mniejszościowy pakiet udziałów (13%) objął holenderski fundusz Pluralis.
NV (Nowoje Wriemia)
NV (Nowoje Wriemia) to prywatne medium informacyjne powstałe w 2014 r., obejmujące magazyn drukowany (do 2019 r.), portal internetowy oraz wersję anglojęzyczną skierowaną do odbiorców zagranicznych. Od początku właścicielem i inwestorem projektu jest Dragon Capital kierowana przez Tomáša Fialę. Medium ma charakter komercyjny i utrzymuje się z reklamy, subskrypcji cyfrowych oraz działalności wydawniczej. Profil redakcyjny NV koncentruje się na analizach politycznych, gospodarce, reformach, relacjach międzynarodowych oraz integracji Ukrainy z Zachodem.
Hromadske
Hromadske powstało w 2013 r. jako projekt dziennikarzy i aktywistów, którzy dążyli do stworzenia niezależnego medium obywatelskiego poza kontrolą oligarchicznych holdingów. Funkcjonuje jako organizacja pozarządowa (NGO), a nie klasyczna spółka komercyjna, i nie posiada jednego dominującego właściciela prywatnego. Finansowanie Hromadske pochodzi przede wszystkim z grantów międzynarodowych, wsparcia instytucjonalnego (m. in. fundacji zachodnich) oraz darowizn od odbiorców. Wśród podmiotów wspierających w różnych okresach znajdowała się m. in. International Renaissance Foundation – ukraińska część sieci Open Society Foundations. Polska inwestuje pieniądze w ukraińskojęzyczne media, które skierowane są głównie do ukraińskiego odbiorcy w Polsce. Istnieje Polskie Radio dla Ukrainy czy Slawa.tv. Chociaż, jak pokazują badania, większość Ukraińców w Polsce, deklaruje znajomość języka polskiego lub wyraża chęć jego nauki, zdecydowano się przekaz do Ukraińców w Polsce kierować w ich języku ojczystym. Pomijając już sensowność tego rozwiązania, to wciąż skupianie się na Ukraińcach, którzy w większości mieszkają w Polsce i rozumieją realia panujące nad Wisłą lepiej niż ich rodacy w kraju. O wiele lepszą inwestycją byłoby finansowanie polskich mediów ukraińskojęzycznych skierowanych do Ukraińskich odbiorców pozostających na Ukrainie. Wówczas to Polska mogłaby brać udział w kształtowaniu debaty publicznej u naszych sąsiadów. Wymienione wyżej platformy internetowe są znakomitym przykładem, że wejście na rynek medialny naszych wschodnich sąsiadów nie musi wiązać się z gigantycznymi kosztami. Internet jest idealnym miejscem nie wymagającym rozbudowanej infrastruktury fizycznej, charakterystycznej dla wielkich konsorcjów medialnych, których rynek na Ukrainie i tak zdominowany jest przed podmioty kontrolowane przez rodzimych oligarchów. Slawa.tv funkcjonuje dziś przede wszystkim jako portal newsowy, dostarczający bieżących informacji i relacji z wydarzeń, z bardzo wąskim działem publicystyki. Tymczasem na rynku medialnym nie brakuje już serwisów o podobnym profilu, dlatego tworzenie kolejnego, konkurującego w tej samej formule, nie wydaje się uzasadnione. Problem pogłębia fakt, że jeśli na Slawa.tv pojawiają się teksty publicystyczne, to najczęściej są one związane ze środowiskami bliskimi zmarginalizowanemu dziś na ukraińskiej scenie politycznej Petrowi Poroszence, co dodatkowo zawęża spektrum prezentowanych poglądów. Zamiast utrwalać ten model, warto rozważyć przekształcenie Slawa.tv w wyraziste medium opiniotwórcze i publicystyczne – otwarte na różnorodne środowiska polityczne oraz szerokie spektrum debat i stanowisk – które mogłoby stać się realną platformą pluralistycznej dyskusji, a nie jedynie kolejnym serwisem informacyjnym.
Idea funkcjonowania Ośrodka Mediów dla Zagranicy TVP wraz z ukraińskojęzycznym portalem nie musi być skazana na porażkę. Warunkiem jest jednak kierowanie przekazu do zagranicy właśnie, zamiast do odbiorcy obcojęzycznego w Polsce, stworzenie rozbudowanej strefy opinii i unikanie pozycjonowania wokół zmarginalizowanych środowisk politycznych, których głos nie liczy się dziś w debacie publicznej na Ukrainie.
Istotnym elementem długofalowej strategii budowania wpływu na opinię publiczną mogłoby być uruchomienie systemu stypendiów przyznawanych przez polskie instytucje działające na terytorium Ukrainy lub nowo utworzone oddziały instytucji działających w Polsce. Programy te powinny być skierowane do dziennikarzy, publicystów, historyków, pisarzy oraz artystów, a więc środowisk realnie kształtujących debatę publiczną.
Jednocześnie, obecnie istniejące stypendia wymagają przeglądu i namysłu tak, aby służyły przede wszystkim polskiej racji stanu. Istotne jest zarówno utworzenie nowych jak i uniknięcie zbyt wielkiego rozproszenia stypendiów, które powoduje niską efektywność wydawanych pieniędzy. Konieczne jest tworzenie klubów absolwentów programów stypendialnych, które zapewnią, że wydawane przez polski rząd pieniądze efektywnie pracują także, po zakończeniu programu.
Odpowiednio zaprojektowane stypendia – obejmujące wsparcie finansowe, programy wymiany czy granty badawcze – mogłyby sprzyjać pogłębianiu współpracy intelektualnej i kulturalnej, wzmacniać sieci kontaktów oraz w realny sposób przekładać się na udział polskiego głosu w debacie opiniotwórczej na Ukrainie.
Co należy zrobić?
- Stworzyć instytucjonalną obecność Polski na Ukrainie poprzez finansowane przez polski rząd instytucje zajmujące się popularyzacją wiedzy o bieżącej sytuacji politycznej w Polsce. Najprostszym sposobem oraz najskuteczniejszym pod względem koszt-efekt, mogłoby być utworzenie oddziałów zagranicznych już istniejących polskich instytucji takich jak OSW i PISM, a w obszarze polityki historycznej Instytutu Pileckiego.
- Doprowadzić do udziału w ukraińskim rynku medialnym polskich podmiotów poprzez zmianę grupy docelowej odbiorców z Ukraińców w Polsce na Ukraińców na Ukrainie. W tym celu można wykorzystać działające instytucje takie jak Ośrodek Mediów dla Zagranicy TVP wraz z kanałem Slawa.tv.
- Zwiększyć udział polskiego głosu w ukraińskiej debacie publicznej poprzez zmianę treści internetowych z newsowych na rozbudowane działy opinii, felietonów i recenzji wzorowane na poczytnych portalach internetowych już obecnych na Ukrainie takich jak Ukraińska Prawda.
- Zacząć kształtować wpływ na opinię poprzez system stypendiów przyznawanych przez polskie instytucje, które pojawią się na Ukrainie (pkt. 1) skierowanych zarówno do dziennikarzy, publicystów, historyków, pisarzy czy artystów działających na terytorium Ukrainy.
- Przenieść środek ciężkości polskiego soft power z działalności charytatywnej (humanitarnej) na działalność polityczną i pomoc rozwojową poprzez zwiększenie udziału w ukraińskiej debacie publicznej polskich instytucji i mediów opiniotwórczych.







